WAŻNE!!!

Pierwsze polskie tłumaczenie serii Sophie Miller's Stockholm Syndrome pisanej na 1dff przez sosodesj.
W opowiadaniu One Direction nie są słodcy czy mili. Historia zawiera dużo scen +18 więc jeżeli nie lubisz tego typu opowiadań, nie czytaj.
Za każdą nominację do Liebster Award czy czegokolwiek innego dziękuję, bo to znaczy, że podoba wam się moje tłumaczenie ale niestety nie odpowiadam na nie :D

wtorek, 4 czerwca 2013

1.29. Konsekwencje

Z góry przepraszam za wszystkie błędy, później poprawię je, jak beta sprawdzi rozdział.
______________________________________________________________________
Odwróciłam wzrok, przestraszona jego nowym obliczem.
- Byłaś bardzo, ale to bardzo złą dziewczynką Sophie. Wiec teraz poniesiesz konsekwencje - jego twarz znajdywała się kilka cali od mojej.
- Warto było spróbować... - wyszeptałam trochę zuchwale. Zobaczyłam jak szczęka chłopaka zaciska się, gdy próbował opanować gniew. Zaczęło mi być gorąco i podniecało mnie jego zachowanie. Cholerne nastoletnie ciało, pieprz się Harry za bycie takim przystojnym!
- Sophie, nigdy więcej nie próbuj uciekać, być nieposłuszną ani mnie kopać rozumiesz? Czy mnie zrozumiałaś? - jego głos był surowy. Zamknęłam usta i spojrzałam na niego bez emocji - Czekam... - warknął na mnie.
- Nawet jeżeli lubicie tak myśleć, to Harry, nie jesteście w stanie mnie kontrolować. Będę próbowała na nowo i na nowo, jeżeli będę mogła... było zabawnie. I zasłużyłeś na tego  kopniaka. Więc zamknij się do diabła... - słowa same wyszły z moich ust, nie zdążyłam ich powstrzymać. Kurwa Soph, chyba naprawdę chcesz umrzeć...
Jego oczy powędrowały na moje usta, a później przejechały po całym ciele. Sekundę później złapał mnie, a jego palce powędrowały za moje jeansy. Odciągnął dolną część mojego ciała i zsunął ze mnie spodnie wraz z bielizną, sprawiając że byłam pół naga i zdana na jego łaskę. Puścił moje nogi i uderzyłam ponownie o drzwi. Z desperacji szarpnęłam liny, które oplatały moje ręce. Harry przesunął ręce na dół i powoli odpiął swoje spodnie, pozwalając opaść im do kostek. Nie odrywał ode mnie wzroku nawet na chwilę. Pozbył się reszty swoich ciuchów i podszedł do mnie, jego twarz była poważna.
Z różnych powodów cała się trzęsłam. Gdy sięgnął po moje nogi, ścisnęłam uda najmocniej jak potrafiłam. Nie przejął się tym. Jego dłoń wślizgnęła się pomiędzy moje uda i rozdzieliła je szybko, gdy tylko moje mięśnie zaczęły się męczyć. Sapnęłam gdy chłopak złapał moje uda najmocniej jak mógł i przycisnął je o drzwi, napierając na mnie całym ciałem. Szarpnęłam mocno liną, gdy mięśnie moich nóg zaczęły palić pod jego silnym uściskiem.
Harry uwolnił jego z moich ud i wsunął rękę pomiędzy nasze ciała. Trzymając swojego przyjaciela wszedł we mnie. Warknął głośno gdy zaczęłam się wiercić, aby się ode mnie odsunął. Zajęło mu tylko ułamek sekundy aby kompletnie mnie wypełnił.
- Harry... to boli! - zaszlochałam, próbując pozbyć się go z mojego wnętrza.
- I dobrze - stęknął w odpowiedzi. Zaczęłam płakać, jednocześnie desperacko szarpiąc linę, która mnie więziła. Uwolnił moje drugie udo i przebiegł ręką w górę, przez mój tyłek, po czym mocno ścisnął moje biodro.
Cofając się lekko, odciągnął mnie od drzwi, podnosząc trochę moje biodro i kilka sekund później zaczął pieprzyć mnie tak szybko, że ledwie łapałam oddech. Szalony krzyk wydobył się z moich ust, gdy wszedł we mnie z całej siły, aż przeszły mnie dreszcze. Czułam jak liny wbijają się głębiej w moje nadgarstki z każdym brutalnym pchnięciem. Jestem pewna, że zaczęły krwawić. Dźwięk naszych ciał, ocierających się o siebie wypełnił pokój. Nie mogłam skupić na czymś wzroku, bo byłam zbyt oszołomiona jego ruchami. Moje ciało błagało o więcej, lecz mózg krzyczał nie. Niestety usta posłuchały ciała, a nie wewnętrznych protestów. Zaczęłam jęczeć, gdy jego ruchy stały się przyjemne. Wiedział jak sprawić, żebym czuła się niesamowicie.
Wpadłam w konsternację gdy ruchy chłopaka zaczęły zwalniać, własnie w momencie gdy zaczęłam to lubić.
- Harry! Harry... nie przestawaj! - błagałam zadyszana. Moje oczy wreszcie były zdolne aby się na nim skupić. Wygięłam plecy w łuk, podnosząc biodra do góry, chcąc aby kontynuował. Na moją udrękę jego ruchy zwolniły jeszcze bardziej, aż zatrzymał się zupełnie.
- Harry - teraz praktycznie błagałam go o więcej - Harry proszę, nie możesz mnie tak zostawić.
- Nigdy więcej nie próbuj uciekać... - warknął, wbijając palce w moje wrażliwe biodra. Moje usta wykrzywiły się w grymasie i zmarszczyłam brwi. Ponownie wypchnęłam biodra w jego kierunku.
- Zrób to...
Przechylił głowę na jedną stronę, uśmiechając się łobuzersko na moją odpowiedź i ostrzegł:
- Myślę, że nie masz pojęcia o co prosisz mała.
- Zrób to... - powtórzyłam i jęknęłam zachęcająco.
Skończył z ostrzeżeniami. Wydałam z siebie jęk zawodu, gdy ze mnie wyszedł. Zaskoczyłam się, gdy obrócił mnie twarzą do drzwi. Liny nad moją głową skręciły się. Trzymając pewnie moje biodra, zatrzymał się i przylgnął do moich pleców, szepcząc:
- Nie zamierzam być delikatny - poczułam, że oddech uwiązł mi w gardle, gdy zrozumiałam o czym mówi.
- Harry - sapnęłam cicho. Oddychałam urywanie gdy poczułam jak ustawia się za moim tyłkiem.
- Harry... - szepnęłam nagląco.
Nie marnował ani chwili czasu, tylko zatknął mi usta dłonią i szybko popchnął biodra do przodu. Jego dłoń tłumiła mój szloch, gdy zaczęłam szarpać za liny. Łzy leciały mi po policzkach, a chłopak poruszał się szybko w przód i w tył. Ugryzłam go w dłoń, więc zabrał ją i złapał garść moich włosów, sprawiając że wygięłam głowę do tyłu.
Sapnęłam głośno gdy moje ciało, choć wolno, zaczęło się do niego przystosowywać. Zwolnił trochę i przylgnął klatą do moich pleców. Przesunął jedną dłoń w dół mojego brzucha, pomiędzy moje nogi i zaczął mnie pocierać.
- Mmmmm - nie mogłam powstrzymać głośnego jęku.
- Żadnych więcej ucieczek - wyszeptał, lekko muskając płatek mojego ucha. Przez moje ciało przebiegły dreszcze, gdy przejechał palcami po mojej mokrej cipce. Wargi zaczęły mi drżeć i zamknęłam oczy, upajając się przyjemnością.
- O Boże - wyszeptałam z trudem łapiąc oddech, gdy znów zaczął sie we mnie poruszać, wolno ale dokładnie.
- Żadnych więcej ucieczek - powtórzył sam do siebie. Cały czas z zamkniętymi oczami, podniosłam lekko głowę i słabym głosem odpowiedziałam:
- Żadnych więcej prób ucieczek....
Po tym, wrócił do swojej poprzedniej pozycji, owijając jedno ramie wokół mojej talii. Pieprzył mnie szybko, ciesząc się z mojej odpowiedzi. Zawyłam z przyjemności, gdy wsunął we mnie trzy palce i natychmiast odnalazł właściwe miejsce, aby doprowadzić moje ciało do przyjemnych dreszczy. Straciłam nad sobą kontrolę, gdy moje ciało wypełnił dreszcz bólu i przyjemności. Oparłam głowę na ramieniu chłopaka, głośno sapiąc, gdy wreszcie ściągnął mnie z haka. Trzymając mnie blisko siebie, rozwiązał moje dłonie, lekko przejeżdżając po moich poranionych nadgarstkach.
- Wszystko w porządku? - zapytał, patrząc mi się w oczy.
- Nienawidzę cię - odpowiedziałam w przypływie pewności siebie.
- Ale najwidoczniej uwielbiasz gdy się z tobą pieprze - uśmiechnął się, trzymając mnie jak pannę młodą. Ostrożnie położył mnie na łóżku, po czym zaczął grzebać w swoich reklamówkach. Zamknęłam oczy, gdy wrócił trzymając jakiś przedmiot, o którym nie chcę nawet myśleć. Położył to coś na łóżku i ściągnął mi koszulkę przez głowę. Nie miałam już sił aby protestować. Zaczął mnie całować ale nie odpowiedziałam na to.
- Chcę spać - powiedziałam, zagrzebując się w łóżku.
- O nie... jeszcze nie skończyliśmy - warknął, ściągając ze mnie kołdrę - Noc jest jeszcze młoda - znów złapał moje ręce i przypiął je do łóżka. Na szczęście pozwolił mi tam zostać - Zmieniłem plany, pozwolę ci spróbować zasnąć - wyszeptał, kładąc się obok mnie.
- To czemu mnie przypiąłeś?
- Powiedziałem, że dam ci spróbować  zasnąć - zaśmiał się, a ja westchnęłam. 
Nagle poczułam jak jego zimne ręce ściskają moje piersi, sprawiając, że zaczęłam się wić. Harry lekko przygryzł płatek mojego ucha, a jego loki łaskotały mnie w szyję. Jedna z jego rąk kontynuowała macanie mnie po cyckach, gdy druga sięgnęła po przedmiot leżący na łóżku. Nie widziałam jak chłopak przesunął to pod kołdrą, ale poczułam przedmiot gdy dotknął mojej cipki. Ukryłam twarz w poduszce, gdy poczułam jak   Harry wpycha to we mnie.
Sapnęłam, wiercąc się, gdy wepchnął to na całą długość i zostawił we mnie. Nowe odczucia zalały mnie, gdy Harry zaczął ssać wrażliwe miejsce na mojej szyi, a jego ręce wróciły do poprzedniej czynności. Znów poruszyłam się, czując dyskomfort.
- Harry, wyjmij to ze mnie - warknęłam, ale chłopak uciszył mnie, przygryzając moją skórę. Czułam jak jego erekcja, wbija mi się w tyłek. Kilka sekund później jego ręce złapały wewnętrzną stronę moich ud. Harry wszedł we mnie ostro. Schowałam głowę w poduszkę aby zdusić krzyk.
Czułam się zbyt pełna, jakbym miała zaraz eksplodować. łzy spływały po mojej twarzy, gdy Harry schował twarz w moja szyję. Trzymał mnie nieruchomo, poruszając się wolno ale ostro i boleśnie.
- To za trzymanie strony Nialla - sapnął w moje ucho, wchodząc we mnie najmocniej jak to możliwe. Pozostałam cicho, tym razem chcąc uniknąć pokazania mu, że na mnie działa. Zawył kilka minut później i spuścił się we mnie. Wzdrygnęłam się na samą myśl i ponownie ukryłam twarz w poduszce gdy ze mnie wyszedł. Niestety nadal był zbyt blisko mojego ciała. Nadal czułam w sobie inny przedmiot, ale Harry nawet nie myślał o tym aby go ze mnie wyjąć. Dyszał ciężko przy moim uchu.
- Czy teraz możesz to wyciągnąć? - spytałam cicho. Czułam tą rzecz przy każdym, nawet drobnym ruchu.
- Nie. Za to, że kopnęłaś mnie tam, gdzie nie powinno się kopać żadnego faceta, będziesz skazana na bezsenną noc - odpowiedział zmęczony. Znów złapał mnie za piersi, przyciągając do siebie nasze ciała. Zdjął jedną rękę i pstryknął palcami, a za chwilę zrobił to ponownie.
- Czemu twoje światła nie gasną? - fuknął po kilku nieudanych próbach.
- Trzeba je wyłączyć samemu, tak dla twojej informacji - odpowiedziałam cicho. Westchnął, wstał i zgasił je, po czym wrócił do łózka, do tej samej pozycji.
- Śpij dobrze - zakończył chrapliwie - Mmm, sorka, to się chyba nie wydarzy - zachichotał.
Kopłam jego nogi pod kołdrą, ale chłopak tylko się zaśmiał i przyciągnął mnie bliżej, przez co nieświadomie jęknęłam.
- Właśnie dlatego cię lubię Soph. Jesteś zadziorna nawet po ostrym bzykanku.
- Zamknij się - westchnęłam, a on mnie posłuchał. Nawet zaczął chrapać na długo przed tym jak miałam szansę zasnąć. Wyglądał jakby miał spokojny sen, jeżeli oczywiście erotyczne sny można nazwać spokojnymi.
___________________________________________________________________________
Więc tak, wiem, ze zajęło mi to strasznie dużo czasu i przepraszam ale:
1. U mnie cały czas są burze (pewnie jak w większości kraju) i przez to net często mi się zawiesza lub nie mogę włączyć kompa bo za bardzo błyska itd.
2. Dzisiaj chyba przez 3 godziny znosiłam rewolucje mojego żołądka, bo po zawodach pani zabrała nas na pizze. NIGDY WIĘCEJ PIZZY.
3. Teraz też łeb mnie boli ale juz chciałam to dla was skończyć. :D
4. Naprawdę nie wiem czy dam radę wstawić jutro kolejny ale postaram się. Może uda mi się nawet skorzystać z pomocy Vivienne.
5. dzięki za wszystkie komentarze pod poprzednim rozdziałem. KOCHAM WAS ♥
ps. taak już kończę tylko ostatnia mała rzecz: trzymajcie kciuki żeby nie padało, nie grzmiało ani nie błyskało przez kolejne godziny, bo normalnie mam bagno a nie łąkę za domem. :[

8 komentarzy:

  1. Aaaaaaa.... ja chcę jutro nowy rozdział :P

    Albo będę Cię dręczyć na tt ^^

    @ILove1D_blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie się uda bo pomoc nadeszła :D

      Usuń
  2. poco ta Sophie zadziera z harrym o rany : o i trzymam kciuki hah : D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ryczę.. ;CCC
    NIE NAWIEDZĘ HAZ W TYM OPOWIADANIA, ALE KOCHAM HORANKA ! ♥ XDD

    OdpowiedzUsuń
  4. O matko :O Harry jest strasznym debilem w tym opowiadaniu :( Blagam niech Niall jakos jej pomoze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Boże, normalnie myślałam że się rozpłaczę Harry jest taki okropny w tym opowiadaniu. :-(
    Trzymam kciuki żebyś dodała następny jutro... znaczy się już dzisiaj xd

    OdpowiedzUsuń
  6. Moze zabrzmi to dziwnie a kocham takiego Harrego. Powiesz o ktorej wrzucis:-Dz dzisiaj. Plosse

    OdpowiedzUsuń
  7. tak wiecej tego !

    OdpowiedzUsuń