WAŻNE!!!

Pierwsze polskie tłumaczenie serii Sophie Miller's Stockholm Syndrome pisanej na 1dff przez sosodesj.
W opowiadaniu One Direction nie są słodcy czy mili. Historia zawiera dużo scen +18 więc jeżeli nie lubisz tego typu opowiadań, nie czytaj.
Za każdą nominację do Liebster Award czy czegokolwiek innego dziękuję, bo to znaczy, że podoba wam się moje tłumaczenie ale niestety nie odpowiadam na nie :D

niedziela, 2 czerwca 2013

1.28. Co się wydarzy w moim pokoju

- Nie! Nie możecie jeszcze wejść! - powiedziałam do chłopaków, którzy stali po drugiej stronie drzwi.
- Laska, minęło pięć godzin odkąd się tam zamknęłaś. Miałaś wystarczająco dużo czasu aby skończyć! Nawet ja układam krócej włosy! - głos Zayna dobiegł mnie zza drzwi. Oczywiście on i Liam nie mieli pojęcia co kupiłam, dlatego byli  bardziej niecierpliwi niż pozostała trójka.
- Jasne, bo układanie włosów i urządzanie pokoju to to samo - odkrzyknęłam sarkastycznie, dokańczając szczegóły w moim pokoju.
- Cóż.. tak - odpowiedział trochę ciszej, tak jakby zwątpił w swoje racje. Zachichotałam i cofnęłam się aby podziwiać moją pracę. Z westchnieniem otworzyłam drzwi, tak, kupiłam zamek bo Harry nie wspominał nic o tym w swoich warunkach, i wpuściłam ich do środka.
- Et voila! Mon travail d'artiste! ("Gotowe! Moja praca artystki!") - powiedziałam po francusku, wpuszczając ich. Nawet nie zauważyłam, że mieli plakaty ze swoimi podobiznami, gdy weszli jak banda dzikich zwierząt i powiesili papierowe wersje siebie na ścianie za łóżkiem.

- Teraz jest skończone - powiedział Harry, uśmiechając się.
- Nie, nie jest! Spieprzyliście całą sprawę! To miał być jedyny pokój, gdzie nie musiałabym oglądać waszych twarzy! - zrobiłam kwaśną minę.
Zignorowali mnie i rozglądali się po pomieszczeniu.
- Nie wiedziałem, że tak dobrze mówisz po francusku - rzucił Louis po tym jak obszedł mój pokój.
- Mieszkałam w Quebec zanim mnie sobie przywłaszczyliście. Quebec City należy do Francji, więc może to wyjaśnia dlaczego z taką łatwością mówię w tym języku - wyjaśniłam im. Wyglądali na zainteresowanych historią mojego życia więc kontynuowałam - Mówię też po hiszpańsku - Niall podniósł na mnie wzrok - Ale nie wiedzielibyście tego, bo jedyną rzeczą jaką robiliście odkąd mnie porwaliście, było zadowalanie siebie - powiedziałam obojętnie.
- Ale czemu mówisz po angielsku tak płynnie, skoro byłaś wychowywana we francuskim? - Louis nie powstrzymał pytania.
- Oh, bo teraz cię to obchodzi? - odparłam cierpko.
Nie, po prostu próbuję podtrzymać konwersację - odpowiedział sucho, naśladując mój ton. Wzdrygnęłam się na jego ostry głos, ale odpowiedziałam:
- Skończyłam angielską podstawówkę, a wszystko inne kończyłam w francuskim. Jednak nie mogłam przestać czytać i pisać po angielsku.
- Soph, chcę wiedzieć czemu masz dwa łóżka - spytał Niall, patrząc na nie.
- To drugie to kapsuła do spania (nie wiedziałam jak to inaczej przetłumaczyć patrz zdj <kilk>)
- I niby jaka jest w tym różnica? - odezwał się Liam po raz pierwszy tego dnia.
- W kapsule mogę spać sama, wyłącznie sama (chodzi o to, że to jest jednoosobówka xd)
- Taaa ale zawsze możemy przenieść się na podwójne łózko, gdybyśmy mieli taką potrzebę. To, że chcesz spać sama, nie znaczy, że cię posłuchamy - odparł Harry.
- Jak sobie chcesz - wzruszyłam ramionami - Fajnie jest mieć kawałek swojej przestrzeni. Teraz wypad!  Jestem zmęczona i chcę iść do łózka.
- A twoje ubrania? Kupiliśmy ci mase ciuchów! Nie chcesz pochować ich w szafie? - zapytał z nadzieją Louis.
- Nie, to może poczekać.
- Ja jeszcze nie wychodzę - zaprotestował Harry - Muszę sprawdzić kilka rzeczy, aby upewnić się, że twój pokój jest do przyjęcia - zaproponował rozglądając się dookoła, sprawdził szafę, zajrzał pod łóżko i podszedł do okna.
Cholera! Zapomniałam schować tą drogę ucieczki. Harry wyglądał na wkurwionego, gdy wciągał linę z powrotem do pokoju.
- J-ja mogę t-to wytłumaczyć - powiedziałam.
- Proszę zrób to, to może skrócę ci wieczorną karę. A uwierz mi, mam zaplanowanych sporo rzeczy - twarz Harrego stężała, tak jak reszty chłopców.
Niall był mniej okrutny i na jego ustach pojawił się mały uśmieszek, tak jakby usiłował powstrzymać śmiech.
- Ja-ja ch-chciałam - wymamrotałam ale loczek mi przerwał.
- Zapomnij, nie chce mi się nawet wysłuchiwać twoich powodów. Ostatnio byliśmy dla ciebie zbyt mili, więc zapomniałaś o kilku ważnych rzeczach. Będę szczęśliwy, przypominając ci o nich w nocy.
- Harry nie myślisz, że jesteś trochę zbyt brutalny? Sophie dużo przeszła w ostatnim czasie! - próbował Niall.
- Zamknij się! Nie chcę teraz rozmawiać o niej z tobą! - odparował opryskliwie szatyn. Niall miał już wszczynać kłótnię, ale Louis wyciągnął go z pokoju. Zdążył tylko poruszyć wargami, mówiąc "przepraszam". Posłałam mu słaby, uspokajający uśmiech, ale Harry nagle złapał mnie w talii i popchnął na łóżko. Zaczęłam z nim walczyć. Jedną dłonią złapał moje nadgarstki i przytrzymał je nad moją głową, gdy próbowałam go z siebie zepchnąć.
- Liam, Zayn, moglibyście przynieść kilka rzeczy z mojej szafy? Są mi tu potrzebne - powiedział im, wciąż próbując mnie unieruchomić.
O cholera. Wczoraj odwiedził Ann Summers...
- Teraz ty - dodał, patrząc mi prosto w oczy - Ostatnio namieszałaś nam w głowach i sprawiłaś, że zrobiło nam się ciebie żal. Niall stał się łagodniejszy i widzę, że Louis podąża w jego ślady.
Kopałam i wierciłam się jak najbardziej umiałam, ale zdołał przytrzymać mnie na łóżku. Sapnęłam.
- Byłem miły dzisiaj, praktycznie dałem ci ten pokój i nawet zostawiłem cię samą przez 10 minut w sklepie, na litość boską! Nawet pozwoliłem ci się z kimś zaprzyjaźnić! A po tym miałaś czelność próbować uciec - warknął Harry, a jego oczy zrobiły się ciemne - Nie zachowujesz się tak jak powinnaś. Dodamy kilka dni do twojego pobytu u nas.
- Naprawdę oczekiwałeś ode mnie, że usiądę na dupie i pozwolę wam robić ze mną to wszystko? Jesteś najbardziej zboczonym, zaborczym i dominującym dupkiem jakiego znam! I to tego nie posiadasz czegoś takiego jak moralność - zaprotestowałam, próbując odepchnąć jego klatę moimi kolanami. Złapał je i położył pod sobą. Widziałam jak ledwo powstrzymuje się przed uderzeniem mnie.
- Wiesz co do tego jak mówiliśmy, że po wakacjach pozwolimy ci iść do szkoły w Murlingar, abyś mogła trochę od nas odpocząć... Sądzę, że propozycja jest już nieważna.
Słuchałam go tylko jednym uchem, ale następne słowa przyciągnęły moją uwagę.
- Zatrudnimy się jako nauczyciele i upewnimy, że będziesz widziała któregoś z nas co najmniej raz dziennie! Może wtedy nauczysz się, że żadna próba ucieczki nie kończy się dobrze!
W tym momencie do pokoju weszli Liam z Zaynem i przynieśli te cholerne reklamówki. Odstawili je na krawędź łóżka, patrząc na nas jak zaczarowani.
- Dzięki ziomki, teraz możecie wyjść i powiedzieć do widzenia niegrzecznej Sophie - powiedział do nich Harry, odwracając ode mnie uwagę na kilka sekund. Podniosłam kolano i mocno kopnęłam go w kroczę, sprawiając, że zawył z bólu. Odebrałam to jako okazję do ucieczki, więc wyskoczyłam z łózka i skierowałam się w stronę drzwi. Liam i Zayn byli rozproszeni moją nagłą akcją i nie zdążyli mnie złapać. zaczęli mnie gonić o ułamek sekundy za późno. Wybiegłam za drzwi i zaczęłam zbiegać po schodach, czując że są krok za mną. Już prawie trzymałam w ręku klamkę od frontowych drzwi, gdy nagle ktoś złapał mnie w talii i szarpnął do tyłu. Moje palce śmignęły w powietrzu, mijając się z celem.
- Mam cię - usłyszałam brytyjski głos, przyciągający mnie z powrotem do nich.
Krzyknęłam zszokowana, gdy poczułam jak podnoszą mnie do góry i zaczynają iść do mojego pokoju. Próbowałam skoczyć ze schodów mnóstwo razy, ale uniemożliwiały mi to palce, mocno trzymające moją talię. Wierciłam się i walczyłam z ich uściskiem, utrudniając im sprawę jak najbardziej to było możliwe.
- Puśćcie mnie! Puszczajcie! Nie chcę do niego wracać! - błagałam gdy Liam i Zayn wrzucili mnie z powrotem do pokoju.  Zamknęli drzwi, a ja próbowałam je otworzyć, ale coś ciężkiego utrudniało mi sprawę.
Zostałam mocno popchnięta na drzwi. Przysięgam, słyszałam jak złamał mi się kręgosłup. Zadrżałam, gdy ciało Harrego naparło na mnie.
- Naprawdę mnie wkurzyłaś Soph. Wątpię, że sobie dzisiaj pośpisz - wysyczał i złapał moje nadgarstki, celowo zaciskając palce na moich cieciach. Próbowałam go odepchnąć ale związał mi ręce liną. Liną, która miała pomóc mi w ucieczce, zauważyłam.
- Myślę, że powieszę cię na jakiś czas - powiedział, spoglądając na górną część moich drzwi, gdzie wcześniej założyłam hak na ręczniki i szlafroki.
Szybko załapałam jego intencje ale zanim zdążyłam coś zrobić, podniósł mnie i powiesił moje ręce na haku, tak, ze moje stopy nie dotykały ziemi. Teraz byłam tej samej wysokości co on. Sapnęłam, gdy lina wbijała mi się w nadgarstki i zaczęłam się wiercić, próbując zejść z haka, lecz tylko się zmęczyłam.
- Spójrz na siebie, teraz wisisz tu sobie taka słodka i bezbronna - powiedział Harry słodkim głosikiem, stając ze mną twarzą w twarz.
- Pieprz się! - krzyknęłam, próbując go kopnąć. Popchnął moje nogi na drzwi a jego palce mocno i boleśnie zacisnęły się na moich udach.
- Spokojnie skarbie, pomożesz mi w tym - odparł łobuzersko - Kochanie, czeka cię naprawdę długa i bolesna noc.
_______________________________________________________________________
Przyznam się, że kibicowałam w myślach Soph, gdy to tak kopnęła prosto w jaja.  Należało mu się. :D
Dobra wiadomość jest taka, że kolejny rozdział też jest długii :D
A zła taka, że będzie najwcześniej we wtorek, bo znów w tygodniu będę miała bardzo mało czasu. :[
Powodzenia jutro w szkole xoxo

22 komentarze:

  1. cudowne!pierwszy raz komentuję i od razu udało mi się być pierwszą, jaram się *o* jejku, kocham to! ale rozumiem, szkoła w czerwcu to masakra ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. noo na szczęście w ostatnim tygodniu moze nie będę chodziła, jak się mam zlituje i mnie będzie usprawiedliwiać, bo dyro obniża zachowanie za każde 5 nieusprawiedliwionych :///

      Usuń
  2. Wrzucisz choc czesc jutro jestem ciekawa co sie wydarzy dasz rade

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety naprawdę nie zdążę, bo kolejny rozdział jest też dośc długi i złożony. W sensie, że po kilka razy musze się zastanowić jak zbudować dane zdanie, żeby to jakoś brzmiało po polsku, bo nie lubię czytać w innych tłumaczeniach zdań napisanych niegramatycznie :D

      Usuń
  3. Blagam blagam blagam wrzuc jutro ja nie wytrzymam jestem pod takim napiecuem ze zaraz chyba eksploduje plis wrzuc jutro

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowieku !
      opanuj hormony !
      to nie jest robot !
      już nie wspominając że też ma swoje życie prywatne.
      co Ty sądzisz że ona będzie zaniedbywała szkołe i zarywała noce tylko po to żeby przetłumaczyć rozdziały ?
      bitch, please.
      Wyrozumiałości -.-
      ♥♥♥

      Usuń
  4. Ten tydzień to będzie istna masakra, a gdzie tam do wystawienia ocen :c
    Pokój Soph jest cudny *.*
    Jejuu .. już się boje co Harry wymyślił :/
    Do wtorku i powodzenia w szkole ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz to już tylko jakoś pociągnać do wystawienia xd a ja jeszcze muszę poprawić kilka przedmiotów, bo mnie rodzice zabiją jak nie bedę miała paska na świadectwie :D

      Usuń
    2. współczuje, moi na szczęście nie są aż tak wymagający. Ja nie moge miec żadnej 3 na koniec a jedna mi się niestety zapowiada :/ ♥♥♥

      Usuń
  5. aż do wtorku czekać ? ojej : ] ale rozumiem szkoła . xd : D to czekam do wtorku <3 buziaki : *

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej, podziwiam twoją pracę i rozumiem nakład pracy teraz przed końcem roku. O ile się nie myle to też jesteś w 2 gim prawda ? Co ty na to gdybym pomogła albo chociaż przetłumaczyła połowę tak żebyś mogła troszkę wcześniej wstawić rozdział? Dziewczyno ja umrę jeśli nie przeczytam kolejnego rozdziału może zabrzmię jak zboczeniec ale uwielbiam takiego Hazzę jest wtedy taki mrr ;**
    Jeśli zdecydowałabyś przyjąć moją pomoc albo chociaż jakąś jej małą część to odpisz tutaj w komentarzu a wtedy podam ci moje gg
    Pozdrawiam
    Vivienne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i ten... też lubię takiego Hazzę *_*

      Usuń
  7. Nie no.. Ja chyba w przyszłym tygodniu umrę.. Dobrze, że mam już zamówioną trumnę. xD Ale tak na serio.. To kolejne rozdziały będę czytała z łzami w oczach. Nadal nie rozumie jak Harry może być takim.. pozwolisz, że zacytuje.. "najbardziej zboczonym, zaborczym i dominującym dupkiem" w stosunku do Soph ? ;c Tak po za tym zastanawiam się jak wygląda Soph ? Wiesz, coś na ten temat może ? ;)

    @pysia_aaw

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tu masz nagłówek z 1dff :D http://img706.imageshack.us/img706/7712/pizapl.jpg

      Usuń
    2. Ja pier.. JAKA ONA JEST PIĘKNA !*-* ♥
      Dziękuje za link. ;***

      Usuń
  8. O ja :O
    Dobrze ze go tak zdzielila :D
    Ale bedzie miala teraz pecha :(
    Hah :D Mam wizje: Niall wparuje do pokoju porwie ja i razem uciekna gdzies gdzie beda zyli dlugo i szczesliwie xD
    Nawzajem xoxo

    OdpowiedzUsuń
  9. O matko boję się Hazzy °O°
    W tym rozdziale był cholernie brutalny
    Dobrze że to tylko opowiadanie
    Jestem ciekawa co będzie dalej, już się boję *-*
    Do wtorku, trzymaj się jakoś w szkole :-\ :-P
    ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam mu ochotę obić tę jego sadystyczną niewyparzoną mordę!!! Ah jak pójdzie tak dalej to naprawdę będę musiała komuś walnąć i to porządnie. Czekam na następny
    Pozdrawiam <333

    OdpowiedzUsuń
  11. O ktorej godzinie wrzucisz dzisiaj?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. postaram się koło 20 bo jeszcze tłumaczę. miałam mnóstwo problemów. wyjaśnię to pod rozdziałem. :[

      Usuń
  12. Ok dzieki jestes niesamowita. Podziwiam cie i WIELKI szacun dla Ciebie:-*

    OdpowiedzUsuń
  13. Najaaaall <3 Błagamm , ale Harry mnie wkurza ;-; , ale Niall <3 Piękne zachowanie i wgl .. ;> + Piękne <3 Dobrze że tłumaczysz *-*

    OdpowiedzUsuń