WAŻNE!!!

Pierwsze polskie tłumaczenie serii Sophie Miller's Stockholm Syndrome pisanej na 1dff przez sosodesj.
W opowiadaniu One Direction nie są słodcy czy mili. Historia zawiera dużo scen +18 więc jeżeli nie lubisz tego typu opowiadań, nie czytaj.
Za każdą nominację do Liebster Award czy czegokolwiek innego dziękuję, bo to znaczy, że podoba wam się moje tłumaczenie ale niestety nie odpowiadam na nie :D

sobota, 21 grudnia 2013

Louis - one shoot (1)

Co by się stało, jeśli Soph przystałaby na jedną z propozycji Louisa? 
________________________________________________________________________________
Dziwnie się czułam tego wieczoru. Potrzebowałam uwagi. Pragnęłam jej. Szczególnie uwagi Louisa, bo on nie pozwoliłby wejść swoim uczuciom w drogę. Reszta chłopaków zrobiłaby najpierw wokół tego zamieszanie, ale nie Louis. Louis po prostu by kontynuował, szczęśliwy. To jest to, czego potrzebowałam. Potrzebowałam go teraz bardziej niż kiedykolwiek. Ale nie miałam odwagi się z nim zobaczyć. Zamknęłam więc oczy i próbowałam zasnąć, jak każdej nocy.

Było lekko po północy ale nie mogłam zasnąć. Tęskniłam za byciem w centrum uwagi. Uczuciem, ze ktoś się o mnie troszczy. I odczuciem, że nie chcesz aby to odchodziło. Zeszłam z łóżka i na paluszkach podeszłam do drzwi jego pokoju. Tym razem postanowiłam coś z tym zrobić.
- Hej Louis - weszłam do jego pokoju i zmrużyłam oczy przez niedostatek światła. Jedynym źródłem jasności była niewielka lampka nad jego łóżkiem, dzięki której mogłam zobaczyć kontury kształtów i trochę koloru. Przez kilka sekund stałam w ciszy czekając aż moje oczy przyzwyczają się do ciemności panującej w pokoju Louisa. Było tu jakoś czysto. Dziwne. 
- Louis? - wyszeptałam ponownie, opierając się o drzwi. Byłam bardzo niespokojna. Co jeśli odmówi? Co zrobię? Potrzebuję...
- Co? - powiedział sennym głosem, w którym wyczułam irytację. Chłopak przewrócił się na łóżku - Sophie to ty? - wymamrotał cicho - Bo jeśli nie jesteś Sophie to wepchnę ci marchew w dupę. Lub łyżkę jeśli jesteś Liamem.
Zachichotałam ale później znów ogarnęła mnie poprzednia obawa.
- Tak Lou, to tylko ja - odpowiedziałam, przenosząc ciężar ciała na drugą nogę. Ogarnął mnie jeszcze większy lęk. 
- Czego chcesz? - jęknął chłopak, chowając twarz w poduszkę i zakopując się bardziej w pościeli. 
- Louis .. - przełknęłam nerwowo ślinę, gdy drzwi za mną się zamknęły - Ja p-potrzebuję u-uwagi - zająknęłam się.
- Uwagi? - zapytał dociekliwie, wolno usiadł i przetarł zaspane oczy.
- Tak uwagi. Musze z kimś pogadać. Muszę kogoś pocałować. Musze poczuć się kochana. Chcę mieć jakieś relacje towarzyskie a wy mi żadnych nie zapewniacie.
Louis nagle wyskoczył z łóżka już obudzony. Przycisnął mnie do drzwi. Jego oddech był głośny. 
- Chcesz mi powiedzieć, że pragniesz się pieprzyć? - zapytał kładąc ręce na moich ramionach - Pozwolisz mi zrobić z tobą co chcę? Bez narzekania? Naprawdę pozwolisz mi się z tobą pieprzyć? - przygryzł dolną wargę czekając na moją odpowiedź.
- Nie powiedziałabym tego w taki sposób ale tak. Chcę żeby ktoś się mną zajął...chcę poczuć ze żyję - odpowiedziałam, mój oddech przyspieszył.
- Nie martw się kotku własnie to mam zamiar zrobić - powiedział łącząc nasze usta w namiętnym pocałunku. Jego ręce trzymały delikatnie mój kark. Westchnęłam i zamknęłam oczy. Dawno już się tak nie czułam. Zaczęłam się bawić jego włosami. Jego usta były jednocześnie delikatne i brutalne. Czułam, że miękną mi kolana. Złapałam go za brzeg koszulki. Przyparł mnie biodrami do drzwi żebym się nie ruszała. Pocałunek stawał się coraz bardziej intensywny. Jego ręce trzymały mnie za włosy. Louis nagle wsunął swój język do moich ust, sprawiając, że oboje jęknęliśmy. Jego zimne dłonie powędrowały z moich włosów pod moją koszulkę. Zataczał kciukami kręgi na moich brzuchu. Zadrżałam przez jego dotyk, na co on uśmiechnął się przez pocałunek.
- Chcesz iść pod kołdrę kochanie? Wygląda na to, że jest ci zimno - zaśmiał się, jego oddech był urywany.
- Masz zimne ręce - sapnęłam.
- Nie na długo - pokręcił głową i znów mnie pocałował.Poczułam jak jego ręce oplatają się wokół mojej tali i wędrują na plecy. Wślizgnęły się pod moje spodenki od pidżamy.Zdjął je ze mnie i wrócił rękoma na poprzednie miejsce, tym razem wsuwając je w moje majtki. 
- Lou - jęknęłam gdy zaczął ściskać mój tyłek.
- Nie tak głośno ... Obudzisz resztę - warknął i uszczypnął mnie. Odsunął nas od drzwi i popchnął mnie na łózko, po czym do mnie dołączył. Byłam przez kilka sekund na górze ale obrócił nas tak, aby mógł kontrolować sytuację. szybko zdjął moją koszulkę, ja postąpiłam z jego tak samo. Czułam jego nagą klatę pod palcami gdy jego usta zajęły się moją szyją.
- Chcesz żebym był ostry czy nie? - zapytał, jego ciepły oddech na mojej szyi sprawił, że zaczęło się we mnie budować podniecenie. 
- Spraw, żebym to zapamiętała ... - nie byłam w stanie mówić gdy przygryzł zębami moją wrażliwa skórę. Jęknęłam i zamknęłam oczy. 
- Ćśśś - uspokajał mnie. Zaczął lizać mały skrawek, co chwilę go ssąc. Po minucie lub dwóch przestał i odsunął się podziwiając swoją prace - Teraz zapamiętasz to na tydzień lub dwa - rzucił - Zapamiętasz ze tej nocy byłaś MOJA - kontynuował. Po chwili rozpiął mi stanik i wyrzucił go na drogą stronę pokoju. Jego spojrzenie było intensywne, jego wzrok był przepełniony pożądaniem. Patrzyliśmy sobie w oczy ale Louis spuścił wzrok i zaczął obsypywać pocałunkami dolną część mojego ciała. Zaczął ssać i przygryzać delikatnie moje sutki. Bez żadnego uprzedzenia przywarł do mnie biodrami, pokazując mi swoją mocną erekcję. 
- Loouuuiiissss - jęknęłam czując pulsujące ciepło w dole mojego brzucha - Zdejmij spodnie - zażądałam sięgając ręką do jego spodni od pidżamy. 
- Czyń honory Sophie - zaśmiał się - Jesteś już w połowie - dodał, zsuwając ręce na moje uda. Zdjęłam jego spodnie gdy zataczał dziwne wzory na mojej skórze. Zamknęłam oczy i głośno jęknęłam gdy dotknął mnie tak gdzie najbardziej go pragnęłam. Zwinne palce Louisa wślizgnęły się pod moją bieliznę i zaczęły drażnić moją łechtaczkę raz zataczając na niej kółka a raz ją pocierając. 
- Sprawię że dojdziesz tylko dzięki temu - wymamrotał - I kilku niegrzecznym słowom - dodał dumny z siebie. Sama myśl sprawiła, że przeszedł mnie dreszcz. 
- Znów ci zimno skarbie? - zapytał, marszcząc brwi. Na chwilę przestał mnie dotykać. Okrył nas kołdrą po czym usiadł na mnie okrakiem. Prawie ocierał się o mnie biodrami ale nie czułam jego ciężaru - To powinno załatwić sprawę - przykrył się tez kołdrą.  Schylił się tak, ze jego usta znajdowały się przy moich uchu, jedną położył nad moją głową aby się na niej podtrzymać, a drugą zaczął znów drażnić moją łechtaczkę - Jesteś teraz podniecona? Chcesz abym w ciebie wszedł? Jesteś gotowa na mojego kutasa poruszającego się w tobie bez przerwy? Jesteś gotowa na to, żebym zakrył ci usta dłonią aby inni nie słyszeli twoich jęków? - czułam na skórze jego gorący oddech.
- Boże Louis - czułam, że mam mokro w majtkach - Dotykaj mnie. Zdejmij moją bieliznę - prosiłam. Wygięłam plecy w łuk gdy wsunął we mnie palec - Lou proszę.
- Powiem ci co się zaraz stanie okej? Za kilka sekund zdejmę twoją kompletnie przemoczoną bieliznę i zrobię ci szybką palcówkę. Gdy tylko dojdziesz wepchnę w twoje pulsujące ścianki mojego dużego, twardego, pikantnego przyjaciela. Będę cię pieprzył aż zaczniesz płakać z bólu jaki mój ogromny penis zada twojej ciasnej cipce. Sprawię, że prześcieradło będzie całe mokre od twoich soków, a potem zaśniemy cały czas połączeni w jedno. Rano, mój ciepły orgazm będzie cię nadal wypełniał. I może jeszcze raz cię przelecę.
- Louis! - sapnęłam. Gdy tylko poczułam że dochodzę przez jego słówka, zakrył mi usta dłonią. Sekundę później, tak jak powiedział, zdjął ze mnie bieliznę i od razu wsadził we mnie trzy palce. Byłam tak śliska, że tylko trochę je czułam. Przynajmniej dopóki nie zaczął ich zginać. Znów doszłam, ciężko dysząc.
- Louislouislouislouis. Boże Święty. Kurwa - wymamrotałam - O kurwa! - powtórzyłam, zamykając oczy. Uderzył mnie w tyłek.
- Bez przekleństw.
Zdjął z siebie kołdrę. Pozbył się bokserek, uwalniając swojego groźnego, nabrzmiałego penisa.
- Hej kolego. Masz jaskinię do odkrycia - powiedział sam do siebie, przejeżdżając kciukiem po główce - Mmmm tak dobrze - jęknął odrzucając głowę do tyłu z przyjemności.
- Mogę ci pomóc? - zapytałam nieśmiało, ale pokręcił głową.
- To nie potrwa długo. Chcę aby cały orgazm znalazł się w twoim prześlicznym ciele.
Kropla jego spermy spłynęła na jego palec gdy przejechał ręką przez całą swoją długość.
- Ale proszę, zliż to - zaoferował, przykładając palec do mojej dolnej wargi. Zrobiłam to o co mnie prosił po czym chłopak znów usiadł pomiędzy moimi nogami i przykrył nas kołdrą. Oplótł się w pasie moimi nogami - Gotowa skarbie?
Wszedł we mnie nie czekając na odpowiedź. Wygięłam plecy w łuk, z każdym ruchem wchodził we mnie głębiej.
- Uwielbiasz to co? - sapał, przyspieszając tempo. Uderzał w mój guziczek, sprawiając że  zaszlochałam - Powiedz to Soph. Powiedz, że uwielbiasz mojego ogromnego penisa w twojej ciasnej cipce. Powiedz, że lubisz uczucie pulsujących żył na moim penisie gdy w tobie jestem. Że lubisz uderzenia. Powiedz, że lubisz jak cię pieprzę!
Przyspieszył jeszcze bardziej i zobaczyłam gwiazdy.
- Powiedz to! - rozkazał, uszczypnął mnie w sutki i brutalnie we mnie wszedł.
- Kocham to Louis! Kocham twojego kutasa i wszystko co dla mnie robi! - jęknęłam, osiągnęłam kolejny orgazm i poczułam jak moje soki spływają mi po udach. Louis także jęknął i doszedł we mnie. Obrócił nas tak, ze mogłam odpocząć na jego klacie. Byliśmy sapiącą plątaniną kończyn. Czułam jak jego klatka piersiowa unosi się i opada w rytm jego oddechu.
- Louis to było niesamowite - wymamrotałam, prawie zasypiając - Dzięki za okazanie mi uwagi.
- Ćśśś cała przyjemność po mojej stronie - odpowiedział, głaszcząc mnie po głowie.
- Nie, nie tylko po twojej - pokręciłam lekko głową i od razu zasnęłam, zanim zdążyłam cokolwiek dodać.
_______________________________________________________________________________
Dzisiaj zamiast rozdziały dodam shoota bo z rozdziałem nie wyrobiłam. Miałam rano problemy z komputerem tzn. nie chciał w ogóle odpalić już się bałam, że się zepsuje na święta. Później musiałam usunąć połowę plików które zaśmiecały mi dyski. Ale to nieważne....
Nareszcie jakaś pikantna akcja! Szczerze to czekam na coś takiego w opowiadaniu :D Wiem, dziwna jestem ale brakuje mi tego >.<

20 komentarzy:

  1. cbhgcfeyiugi ja też czekałam na coś takiego ^^ ahh my zboczuszki :D

    OdpowiedzUsuń
  2. zajebistę *.* A wczoraj byłam u spowiedzi xDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co ma spowiedz do tego?

      Usuń
    2. To jest 'niegrzeczne' i skoro się spowiadała to nie powinna tego czytać. Wiesz - grzesznica! :D

      Usuń
    3. ja was na złą drogę sprowadzam ;C
      :PPP

      Usuń
  3. Agkwnalnaqpxpwjzhdheihwbyzjsp !
    To było takie zajebiste i na swój sposób urocze :3 Louis jest zajebisty hahaha Już nie mogę się doczekać nn !

    OdpowiedzUsuń
  4. Ooooo...!!!
    A kiedy jak tak dodasz rozdział?
    <3333333

    OdpowiedzUsuń
  5. oooooooooo !!
    zajebiste , czekam na rozdział i chcę , żeby w kolejnych rozdziałach były takie akcje .... ! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo świetnie!!! Wreszcie jakieś zboczone akcje! :)
    Ps.kiedy będzie następny rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  7. Nawet fajny. Kiedy następny?

    Bloom Styles ;3

    OdpowiedzUsuń
  8. są jeszcze inne takie shoty? jeżeli tak to kjhgfghjk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak jak na razie jest jeszcze pięć :P

      Usuń
  9. TSKWOIDJDJSKQODOIFKWKQPFOR
    LOUIS *-* SUPER SHOT, CZEKAM NA ROZDZIAL *-* TEZ MI BRAKUJE TAKICH AKCJI W OPOWIADANIU ;-; ALE NICZ TRZEBA CZEKAC XD JEZUUU LOU JAKI DKKSPWKWPOXKDMR *__________*

    OdpowiedzUsuń
  10. Wreszcie coś ostrego. No ale z Louisem? Ale nie ważne ważne że jest co czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. o której będzie ?

    OdpowiedzUsuń
  12. WESOLYCH SWIAT! SPELNIENIA MARZEN, SPOTKANIA IDOLI, I CHECI DO YLUMACZENIA XD

    OdpowiedzUsuń